Czas na impresje letnie !

 

 

Wszelkie znamiona impresji literackich noszą epickie miniatury Sandora Maraiego w zbiorze zatytułowanym „Cztery pory roku”.

Oto dwie wybrane z części pt. „Lipiec”.

Czwarta po południu

Czwarta po południu. Idę brzegiem Dunaju; na nabrzeżu załadunkowym obserwuję cudowną harmonię wody, statków i chmur, jak się dopełniają i odbijają, figlarnie i z bezgraniczną powagą solidaryzują się i stwarzają pomiędzy rzędami budapeszteńskich domów, ponad wodami i statkami jakieś dalekie i wieczne pokrewieństwo wszystkich wód, wszystkich stojących na kotwicy statków i wszystkich chmur. Myślę sobie, że jednak nie jestem tak zupełnie sam: czasami świat coś do mnie mówi.

Gwiazdy

Tego lata po raz pierwszy widziałem gwiazdy z bliska. W nocy, ponad ogrodem, nagle zalśniły tysiące tysięcy milionów, miliardy, biliony, wszystkie Drogi Mleczne i mgławice oraz te swojskie i zwykłe: Plejady, Mała Niedźwiedzica i Wielki Wóz. W nocy Gwiazdę Polarną było widać jak na dłoni, świeciła tak rozumnie, jak latarnia morska. Spadły też meteory.

Wszechświat był rozpoznawalny, przyjazny. Wszystko znajdowało się na swoim miejscu, wszelkie zgrupowania i konstelacje ze swą naznaczoną przez los ufnością i tradycją. Myślałem tak: umrę, ale moją duszę coś łączy z odwiecznymi gwiazdami. Panta rhei? Och, jakiż powolny jest ten ruch! Wedle ludzkich roszczeń ów niespieszny rytm jest nieomal wiecznością.

Jeszcze Hannibal widział te gwiazdy, i Mojżesz, widzieli je także Chrystus i Abraham, Napoleon wpatrywał się ze szczytu piramid w to samo sklepienie niebieskie. Świat jest stabilny! – myślałem z uczuciem ulgi. Gwiazda, pod którą się rodzimy i umieramy, jest niezmienna.

Polecieć na Marsa – myślałem jeszcze – właściwie po co? Jakże uboga jest dusza, która na letnie niebo patrzy jak na pełen nadzwyczajnych szans rozkład jazdy dalekobieżnych pociągów! Nie ma dokąd jechać ni lecieć, ni płynąć, wystarczy żyć, w nieskończoności, pod gwiazdami, z zamkniętymi oczami, w letnią noc i zerkać w niebo błyszczącymi oczami, które zaczynają lśnić, gdy odbija się w nich światło gwiazd.


 

Zachęcam do tworzenia własnych impresji /proza, poezja/.

Życzę udanych wakacji.

Alicja Chrzanowska
11.07.2017 r.